7 marca 2014

Można powiedzieć ....,

że pokonaliśmy chorobę! Oby prędko do nas nie wróciła a najlepiej to nigdy jej już nie chcemy widzieć. Wiem, tak się nie da. Ale na razie mamy jej na prawdę dość.

Weroniś już całkiem zdrowa, choć bladziutka taka a i jeszcze ze dwa kilogramy straciła w czasie tej choroby. Dla niej te dwa kg to całkiem sporo :(

Lenek jeszcze trochę pokaszluje ale pani doktor mówi, że jest dobrze i tego się trzymam. Musi to wykaszleć jak stwierdziła pani doktor a to trwa najdłużej.

Czekamy z niecierpliwością na powrót do rzeczywistości czyli spacerków, jazdy na rowerze i wycieczek bliższych i dalszych oraz odwiedzin i innych przyjemności, których ta okropna choroba nas pozbawiła.

Już jutro przyjeżdża do nas ciocia Kasia (chrzestna Weroniki) i będzie nam umilać czas w domu, niestety jeszcze w domu. Choć jak będzie ładnie na 10 minut na spacerek choćby pójdziemy :)

A tatulek nasz zajęty od rana do wieczora prawie bo ... ruszyliśmy z budową naszego domu. Już widzę, jak to wpłynie na nasz czas wspólny :( No ale trudno nic nie trwa wiecznie (chodzi mi o budowę) ale damy radę, zawsze choć troszkę tego wspólnego czasu wygospodarujemy.

Kochamy Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz