1 marca 2014

Powoli, małymi krokami ....

... wracamy do zdrowia! Hurra !!!

Niestety jeszcze nie jest tak całkiem super (Lenka nadal ma zastrzyki a Weronika przeszła na antybiotyk) bo choroba choć już osłabiona nadal rządzi a my już od dwóch tygodni w domu siedziemy :(

Mamy już dość, dziewczynki tym bardziej a to jeszcze nie koniec tego spoczynku domowego. Minimum tydzień pani doktor nam zapowiedziała. Grzecznie jednak się jej słuchamy bo chcemy szybko do zdrowia powrócić i korzystać z tej pięknej pogody!

Od czwartku ja czyli mama przejęłam L4 i jeszcze ten tydzień z dziewczynkami w domu pobędę. Później będą nas wspomagać dziadkowie (chyba nigdy im się nie odwdzięczymy za tę pomoc - choć sami twierdzą, że robią to z czystą przyjemnością) bo niestety ale w pracy jak to w pracy - praca czeka :(

Tak sobie siedzimy w domu, czas spędzamy na zabawach wszelakich (mamie pęka głowa od wymyślania) ale nuda też nas nawiedza bo ile tak można siedzieć. Naszczęście ta nuda długo nie trwa bo zaraz coś ciekawego nam się podsuwa w głowach do roboty i wycinamy, kleimy, malujemy, gramy, układamy, spacerujemy na niby - nawet w górach byliśmy i robimy bałagan.

Tata jak wraca z pracy za głowę się łapie jak widzi np. obklejoną komodę naklejkami, domki z kocyków w dwóch pokojach, całe zoo na podłodze,... . Twierdzi, że on takiego bałaganu nie robił. Taaa, bo za jego czasów L4 dziewczynki były raczej leżące i śpiące a teraz widać, że do zdrowia wracają to i więcej chęci i siły na zabawę mają.

Z takich obrotów sprawy jendak bardzo się cieszymy i razem sprzątamy :) Ważne, że dziewczynki do zdrowia wracają!

A to kilka zdjęć naszego bałaganu ;)

Układamy ...


Nasz mały złośnik.


Przeglądamy zdjęcia wspominając nasze wyjazdy.


O i nasz bałagan widać.


Weronika chce znać każdy szczegół i wszystkiego się dopatruje.



Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz