24 kwietnia 2014

Na zamek! Odwiedzamy królewski zamek w Będzinie

Wszystkich pomysłów na ozdoby wielkanocne jeszcze nie zrealizowaliśmy a tu już po świętach. Choć przyznać musimy, że czas spędzony na malowaniu i tworzeniu chętnie wymienialiśmy na czas spędzony na spacerach i zabawach na placach zabaw.

Słońce tak pięknie kusiło, że aż żal było nie skorzystać. No i korzystaliśmy.

Jak już wróciliśmy w Wielką Sobotę z poświęconym koszyczkiem pełnym pyszności to od razu wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do Będzina. W planach mieliśmy odwiedzenie wzgórza zamkowego na którym stoi okazały zamek oraz zagrody wielkanocnej z barankami, kózkami, gąskami i kaczkami przy kościele Św. Trójcy, zaraz obok wzgórza.

Ten królewski zamek wybudowany za czasów Kazimierza Wielkiego jako jedno z Orlich Gniazd widzieliśmy wiele razy ale zawsze z drogi. Słyszeliśmy o pracach rekonstrukcyjnych oraz o zmianach wizerunku i otoczenia całego wzgórza więc tym bardziej chcieliśmy go zobaczyć z bliska.

Zanim wyruszyliśmy na tą wycieczkę poczytałam w sieci na temat historii zamku i pooglądałam kilka starych zdjęć. I powiem, że bardzo mi te zdjęcia przypadły do gustu. Zamek i jego całe otoczenie pięknie się prezentowało kiedyś. Teraz też wygląda bardzo dobrze.

Na wzgórze prowadzą kamienne ścieżki, co chwilkę są ławeczki do odpoczynku a na samym wzgórzu tajemniczne "miejsca magiczne". Każde z tych miejsc ma swoją tablicę informacyjną oraz ... miejsce na wzgórzu. Po więcej zapraszam na stronę zamku. Warto poczytać a później odwiedzić i przejść się ścieżką dydaktyczną wytyczoną przez te szczególne miejsca. Sam Będzin ma także więcej do zaoferowania oprócz zamku.

Zaparkowaliśmy po drugiej stronie ulicy przy której znajduje się zamek, przejściem podziemnym przeszliśmy na drugą stronę i ruszyliśmy na zamek. Z Lenką śpiącą na tatowych rękach ;)


Idziemy coraz wyżej i wyżej bo na wzgórze:) Wnętrza zamku niezwiedzamy a obchodzimy go wokól podziwiając jego budowlę oraz pozostałości murów i jego otoczenia.


Weronika zadaje mnóstwo pytań - gdzie rycerze, gdzie królewna, gdzie konie rycerzy...Na szczęście robi sobie też przerwy na ławeczkach a  my mamy wtedy chwilę zastanowić się nad odpowiedzią.


Słonko pięknie świeci, jest cieplutko więc i na trawce można przysiąść.



Lenuś nadal smacznie śpi.





Widok ze wzgórza.


I tak wolnym krokiem bardzo uroczymi, wąskimi uliczkami dochodzimy pod kościół. A tam owieczki, baranki, kaczki ... nawet Lenka nie marnuje już czasu na spanie. Szybko się przebudza i dochodzi do siebie by "pogadać" ze zwierzętami. Dziewczynki uwielbiają wszystkie zwierzątka więc pisków mnóstwo wydawały przy każdym ich ruchu.



Jak już dziewczynki nacieszyły się widokiem baranków ruszyliśmy w drogę powrotną do auta. Po drodze zrobiliśmy sobie jeszcze krótką przerwę na jednej z ławeczek pod zamkiem na deser. A po jedzeniu prosto do babć i dziadka.

Zamek jak i jego otoczenie pozytywnie nas zaskoczył. Warto tam wybrać się na spacer i wycieczkę. A na przeciwko zamku znajduje się plac zabaw. Nie zeszliśmy do niego ale z tego co widzieliśmy wygląda bardzo fajnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz