2 kwietnia 2014

Piaskownica

Każde dziecko a przynajmniej każde jakie znam nie potrafi przejść obok piaskownicy obojętnie. Tak właśnie jest też z Weroniką i Leną, które godzinami mogą siedzieć w piasku - budować, przesypywać, kopać i robić wszystko inne co tylko wyobraźnia im podsuwa na widok piachu :)

Jak już pisałam ostatni weekend przeleżalam w łóżku a dziewczynki spędzały czas u babć. Oczywiście jak u jednej tak i u drugiej babci piaskownica była na pierwszym miejscu. Nic na dłużej je nie zajmowało jak te piaskowe zabawy.

Teraz mama już zdrowa i od poniedziałku odwiedzamy osiedlowe place zabaw zabierając ze sobą sporą torbę różnorakich zabawek - od foremek po wiaderka poprzez grabki i łopatki. A wszystko to po to aby ... mama miała co nieść, później aby to wszystko wysypać w piaskownicy i na końcu aby móc się tym bawić.

Huśtawki, karuzele i inne atrakcje też zajmują nam czas, szczególnie wtedy gdy mama mówi magiczne słowo "wracamy". No i wtedy okazuje się, że Weroniczka jeszcze się nie huśtała a jak Weroniczka nie to i Lenka nie.

Jak już się wybawimy, wybrudzimy i zmęczymy wracamy do domu. Jak ja lubię takie dni :) Na prawdę lubię i cieszę się, że tych słonecznych dni coraz więcej będzie. To nic, że jak dziewczynki idą spać szorujemy z J. ich buciki i pierzemy ubranka. To jest nic, ważne że wszyscy zadowoleni z takiego dnia.

Zdjęcia tatulkowe z weekendu. Za dużo tych zdjęć nie było.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz