4 maja 2014

Rowerowo nad jeziorem

No i nastał dzień 1 maja, pierwszy nasz wolny dzień a razem z nim słoneczna pogoda, idealna na pierwszą tego roku rodzinną przejażdżkę rowerową.

Pierwszy raz też miałam jechać z kimś w foteliku na dłuższym odcinku więc pod uwagę braliśmy trasę mało wymagającą ale też z ciekawym przystankiem dla dzieci. Tym kimś kto miał siedzieć w tym foteliku została Weronika, która sama się o to prosiła :) Lenka czyli młodsza i lżejsza! towarzyszła tacie ;)

Dojechaliśmy pod dom babci Eli autem. W czasie gdy tata przygotowywał rowery ja z dziewczynkami bawiłyśmy się w piaskownicy no i ... poganiałyśmy tatę sprawdzając jak mu idzie. Tata przez pośpiech (jak się tłumaczy) nowy fotelik podpiął do mojego starego roweru :( Nie chciałam już tracić czasu na przekładanie pojechałam na starym rowerze na tę pierwszą wycieczkę.

Nasz kierunek to zalew przeczycko-siewierski od strony wsi Boguchwałowice. Jedziemy przez małe wsie, głównie pod prostej ale zdarzają się też krótkie podjazdy (daję radę bez prowadzenia roweru!) i jest też zjazd. Zataczamy pętle.

Tak blisko rodzinnego domu a my spotkaliśmy pasące się konie, stare domki z bardzo kolorowymi elewacjami, ściężkę rowerową w lesie, spokój oraz ciszę ... Dlaczego ja wcześniej tu nie byłam ?



Jak już dojechaliśmy to zaparkowaliśmy przy drzewie, prawie w krzakach :) Zaraz obok pola namiotowego.


Małe łapki lubią to najbardziej. Brudzić i moczyć się :) Taty zadanie polegało na pilnowaniu aby potomstwo się nie potopiło...



i aby mama mogła nacieszyć się słonkiem. W przerwie miał czas na zdjęcia.


Posiłek przed dalszą podróżą, już niestety powrotną.



Na koniec napiszę tylko tyle, że nie możemy doczekać się następnej wycieczki rowerowej :) Tacie nawet się zamarzył nowy rower !

Kiedy my dzielnie pedałowaliśmy w stronę babcinego domu dziewczynki drzemały w fotelikach. Po powrocie o drzemce w wygodnym łóżku nie było już mowy. 

No to jednego dnia rozpoczęliśmy sezon rowerowy i grillowy :) 

Dziewczynki bawiły się w piaskownicy, my planowaliśmy wakacje, biegaliśmy też za nimi i z nimi a Szymuś smacznie spał.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz