10 maja 2014

Woda, piasek, ... brudne łapki

Kiedy tatulek wrócił nam z Wrocławia to wracając już razem do domu od babci wstąpiliśmy na lody, nad jezioro.

Po drodze od babci mijamy jezioro Rogoźnik więc właśnie tam się zatrzymaliśmy.  Często tam się udajemy po drodze właśnie bo blisko, bo woda, bo las, bo plac zabaw i wogóle fajnie :)



I chyba nie tylko my tak myślimy i robimy ponieważ tego dnia spotkaliśmy mnóstwo ludzi spacerujących, odpoczywających, biegających czy po prostu siedzących na ławkach. Słonko grzeje więc każdy chce z niego skorzystać.

My takźe  nasz pobyt nad jeziorem rozpoczęliśmy od spaceru. Kierując się w stronę budki z lodami, której to Weronika nie umiała nie zauważyć ;) Jednak lody obiecane więc musiały być. A po lodach zabawa na placu zabaw z widokiem na jezioro.

A później przeszliśmy nad brzeg jeziora, na plażę. I to jest to co małe urwisy lubią najbardziej :) Ciężko nam było je wyciągnąć z tego piachu by wracać do auta.

Najlepsza zabawa to ... wrzucanie piachu do wody.



Z obietnicą, że na pewno jeszcze tu wrócimy wsiadamy do auta i wracamy do domu.

Dziewczynki zadowolone, my także :) Wcale nie trzeba dalekich wycieczek by dzieci były szczęśliwe i by miło razem spędzić czas. Wycieczki bliższe czy dalsze są fajne i warte wyjazdu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz