20 czerwca 2014

Pociągiem do Żarek Letnisko

Już od jakiegoś czasu chcieliśmy zabrać dziewczynki na wycieczkę pociągiem. Wstyd przyznać ale pociągami jeździły w Hiszpani i we Włoszech a w Polsce jeszcze nie miały okazji. Nadrobimy jednak to :)

Naszym pierwszym pociągowym celem była mała miejscowość na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej dumnie nazwana Żarki Letnisko. 

Jest to mała ale bardzo urocza miejscowość, która rozlokowała się w lasach sosnowych w sercu Jury. Swoje istnienie i w głównej mierze charakter zawdzięcza rodzinie Raczyńskich, jej wizji oraz chęci zarobku. Ich celem było uczynienie z terenów, na których leżą Żarki Letnisko iście wypoczynkowych i rekreacyjnych głównie dla bogatych przemysłowców ze Śląska i Zagłębia. Piękne lasy, staw, dobra gastronomia, zaciszne wille, świeże powietrze oraz możliwości rozrywki to główne walory, które przyciągnęły chętnych przyszłych właścicieli tych ziem. O ciekawej historii Żarek Letniska możemy poczytać tutaj . 

Autem dojechaliśmy aż do Zawiercia bo nocowaliśmy u babci a stąd bliżej nam właśnie tu niż do np. Katowic. Sama podróż pociągiem nie trwała długo jednak mimo to szczególnie Weronika była zachwycona już od samego początku - pierw pomysłem wycieczki, dworcem kolejowym, nawet biletem a na końcu pociągiem.  

Koleje Śląskie relacji Gliwice - Częstochowa z malutkim opóźnieniem dowiozły nas na miejsce. Grzało niemiłosiernie ale mimo to postanowiliśmy udać się na zaplanowaną wycieczkę - żółtym szlakiem żareckim do Żarek (nie mylić z Żarkami Letnisko) a stamtąd jeśli nogi (czytaj dzieci) pozwolą i dalej np. do jednego z zamków, których w tej okolicy jest sporo. My myśleliśmy o ruinach zamku Ostrężnik lub zamku Mirów - ale to były zbyt ambitne plany jak na tę pogodę.


Po małym błądzeniu udało nam się trafić na szlak. Weronika szła na własnych nogach a Lena w chuście. Kiedy tak grzało nam po głowach zdecydowaliśmy, że dojdziemy tylko do Żarek na spacer po miasteczku i lody. Weronika zatrzymywała się przy każdym mostku i strumyku zadając mnóstwo pytać.
By Lenka nam się nie ugotowała wyciągnęliśmy ją z chusty i troszkę dreptała sama a trochę nieśliśmy ją na zmianę.
Okolica na prawdę piękna, wokół lasy a teraz także sporo małych letniskowych domków i ludzi tzw. letników. 

Szliśmy tak dalej z coraz to częstszymi przystankami i wtedy postanowiliśmy, że wracamy :( Wrócimy tu ale od drugiej strony z rowerami gdy pogoda będzie bardziej sprzyjała spacerom.

W drodze powrotnej doszlismy aż na plac zabaw :) Nagle nasze małe istoty odzyskały siłę, chęci i wszystko co trzeba a my legliśmy na ławkach. Ale tylko na chwilę by towarzystwo sobie krzywdy nie zrobiło ;)



Plac zabaw w cieniu - to jest to, czego nam brakowało w tej chwili. A do tego budka z lodami i goframi na wyciągnięcie ręki. Skorzystaliśmy i z tego dobytku. 


Kiedy dziewczynki się wybiegały ruszylismy na spacer po Żarkach Letnisku. Wolnym spacerkiem w celu podziwiania okolicy - las, drewniane wille, kawiarnie doszliśmy nad staw, gdzie główną atrakcją były kaczki. 


Wśród drzew zrobiliśmy też mały piknik.

Do odjazdu pociągu mieliśmy jeszcze trochę czasu więc wróciliśmy znów na plac zabaw :)

Jak widać wycieczka bardzo aktywna ale niekiedy trzeba i tak.

Jakie są dzisiejsze Żarki Letnisko naszym okiem ?

Ciche, spokojne, schowane wśród lasów i idealne na wycieczkę z dziećmi a nawet na dłuższy pobyt. Rowerzystów zainteresują napewno wspaniałe możliwości jazdy po okolicznych szlakach, spacerowiczów także. W najbliższej okolicy małe miasteczka, jezioro, zamki, strażnice, grody i inne jurajskie zabytki z których ta okolica słynie. Można spojrzeć choćby na tę mapę .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz