22 lipca 2014

Zamek Grodno - zdobyty!

Pisałam już, że kilka dni spędziliśmy we Wrocławiu i głównie nasze spacerowe zwiedzanie dotyczyło tego miejsca.

Jednak nie tylko we Wrocławiu byliśmy. Postanowiliśmy zobaczyć także jego dalsze okolice.

Jak wiadomo dolnośląskie słynie między innymi z pięknym zamków i właśnie zamek był celem naszej kolejnej wycieczki.

W niedzielę wybraliśmy się na zamek Grodno w Zagórzu Śląskim ( ok. godzina drogi od Wrocławia ). Zagórze Śląskie to mała, spokojna wieś leżąca w gminie Walim - po więcej zapraszamy tutaj, czyli by poznać tajemnice Gór Sowich mamy rzut beretem :) 

I takie były nasze plany ale plany planami ... za długo gościliśmy na zamku i dziewczynki w aucie nam zasnęły. I to twardo dlatego postanowiliśmy wracać. W Góry Sowie jednak jeszcze wrócimy :) 

Zagórze Śląskie jak i okolica nas zachwyciły - piękne krajobrazy, rzeka, mosty, mostki i spokój.

Parkujemy samochód zaraz pod wzgórzem Choina, na którym to znajduje się zamek Grodno spoglądamy jeszcze na wielką mapę obrazującą co można zobaczyć w najbliższej okolicy i ruszamy.

Weronika od razu znalazła dwa patyki co by jej się łatwiej szło :) Lenka po chwili naśladuje siostrę i idą razem.

Na wzgórzu znajduje się także Rezerwat Góry Choina więc co jakiś czas natrafiamy na ciekawe tablice dydaktyczne.

A tu jeszcze na dole ciekawe ale zniszczone i zaniedbane zabudowania. Choć na budynku głównym trwają prace remontowe to pewnie i ten piękny budynek gospodarczy doczeka się remontu.


I zdobywamy zamek.


Po przekroczeniu bramy tzw. przedzamcza .... na dziedzińcu zamku ...


Baszta ... do której koniecznie trzeba zajrzeć ;)


Odpoczynek w cieniu ... w powozowni. Fajnie zaadoptowane miejsce - oprócz ławek, jest także przygotowane ognisko gotowe do podpałki. Obok jest mała restauracja więc nie wiem czy to nie ma coś
z nią wspólnego.


Przerwa na mały posiłek.


Lenka pozuje :)


Brama wjazdowa na zamek górny. Zamek można zwiedzać - bilet normalny 10 zł. Mało ludzi jednak z tego korzystało, my także nie - woleliśmy dać się dziewczynką wybiegać po dziedzińcu.


I czas wracać ... na obiecane lody.


Jadąc tutaj po drodze zauważyliśmy bardzo ciekawe miejsce - przyciągnęła nas nazwa - Zagroda i namalowane zwierzątka, które ponoć można tutaj zobaczyć.
Miejsce bardzo fajne - plac zabaw z różnymi pojazdami, obiecane zwierzątka, trampolina, dużo miejsca do biegania i wspinania. Miejsce zrobione z pomysłem, w stylu trochę francuskim - tak zdaję się mnie, choć we Francji nie byłam ;)
Dobre miejsce na obiad - dzieciaki pobiegają a my możemy coś zjeść.


A po powrocie z wycieczki (ok. 19) jeszcze spacer na rynek ... na kolację i wybieganie - tak, jeszcze mają siłę!

2 komentarze:

  1. Ciekawe miejsce, nigdy o nim nie słyszałam. Tyle mamy na Śląsku miejsc do zwiedzania i do odkrycia :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widac ze wycieczka udana! Baszta wyglada jak z bajki :) bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń