16 sierpnia 2014

Smutny paw, szczęśliwy paw

Ostatnio pogoda u nas taka, że albo za gorąco aby popołudnia spędzać na podwórku albo leje tak, że także ciężko gdzieś wyjść. 

Główka mamy wtedy pracuje aby dzieci się nie nudziły i sobie krzywdy z tych nudów nie zrobiły, różne zabawy odpowiednie dla ich wieku. Coraz częściej wystarczy jedna wspólna zabawa (na jakieś pół godziny z tendencją do wydłużania się tego czasu wystarczy), która jest odpowiednia dla obu.

Wtedy młodsza i starsza mogą się wykazać choć wiadomo, że nie do końca taki sam będzie efekt ich pracy.
Ważna jest jednak radość czerpana ze wspólnej zabawy i to nam wychodzi coraz lepiej - głównie różnorakie charce to wspólny temat naszych dziewczynek ;)

Przejdźmy do pawia, jednak :) Pomysł znalazłam już jakiś czas temu na którymś z blogów, nie pamiętam niestety na którym :( Zasady tej zabawy są bardzo łatwe, dlatego je zapamiętałam ...

A potrzebne nam będą tektura, nożyczki, kredka czarna i czerwona oraz klamerki (ostatnio bardzo je lubimy - wszyscy!). 


Z tektury wycinam dwa półkola (po jednym dla Weroniki i Lenki). Rysuję na nich oczy i dziób pawia.


Tłumaczę dziewczynkom zasady tej zabawy: Szczęśliwy paw ma pióra, którymi lubi się chwalić i dumnie pokazuje. Smutny paw chowa swoje pióra.


Na moje polecenie: szczęśliwy paw - dziewczynki przypinają klamerki do grzbietu pawia. Smutny paw - dziewczynki ściągają klamerki.


A najważniejsza jest wspólna zabawa!


Zasady bardzo proste ale wykonanie już nie takie proste, szczególnie dla dwulatka. Lenie trochę czasu zajęło zanim nauczyła się obsługiwać klamerki. Mimo tego, że na początku ciężko jej szło bardzo jej się ta zabawa spodobała i wytrwale brała w niej udział.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz