10 sierpnia 2014

Stacja Wrocław - Główny

Będąc we Wrocławiu warto tutaj zajrzeć (jeśli to nie tu rozpoczyna się nasza podróż po Wrocławiu) by przyjrzeć się jego rozległej i przyciągającej wzrok bryle a także zajrzeć do jego środka.

Ten neogotycki dworzec jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych dworców PKP w Polsce, którego budowa rozpoczęła się w roku 1855. 

 Dzisiejszy wygląd dworzec zawdzięcza kilku remontom a także większej przebudowie.


Mieszkając przy aleji Wyszyńskiego mieliśmy około 3 km do dworca, postanowiliśmy więc zrobić sobie spacer w te okolice.  

Po drodze można zobaczyć nie tylko wypięlegnowany, wyremontowany Wrocław ale także jego bardziej zaniedbane budynki. To jednak także ma swój urok.


Po około godzinnym spacerze docieramy na dworzec. Jak już dziewczynki nacieszą się małą fontanną oraz rozleniwionym krasnalem, który wylęguje się na trawce przed dworcem (o krasnalach innym razem) wchodzimy do jego wnętrza.

Ja ogólnie lubię dworce i atmosferę tego miejsca (dziewczynki coraz bardziej) ponieważ kojarzą mi się one z podróżą i tak wrocławski dworzec też robi na mnie wrażenie. 


Zadzieramy główy (aparat także) w górę ... Podróżnych sporo więc trzeba uważać by na któregoś nie wejść ;)


Wejście na perony to punkt obowiązkowy. Podchodzimy do lokomotywy, która akurat wjechała na tor i pan maszynista maha dziewczynkom oraz pozwala zajrzeć do środka. Tata podnosi po kolei Lenkę i Weroniczkę by przez okno zajrzały co tam sie mieści w tej ogromnej maszynie.
Brak wielkiego pieca zauważa Weronika :)

Na dworze wielki upał więc chłodzimy się trochę we wnętrzach dworca rozglądając się jeszcze po jego różnych zakamarkach.


Jak już odpoczęlismy, nacieszyliśmy oczy spacerujemy dalej ale już poza dworcem.


Zapraszam m.in. tutaj do zapoznania się z ciekawą historią budynku i otoczenia dworca.

2 komentarze: