15 września 2014

... jezioro Bohinjsko, Ribcev Laz, wodospad Savica, ...

Na niebie nadal chmury deszczowe ale mimo to nie jest zimno. 

Celem kolejnej naszej wycieczki jest Jezioro Bohinjsko i jego okolice. Wsiadamy po raz kolejny w samochody i ruszamy ...


Im bliżej jeziora tym piękniejsze widoki: potężne góry, soczyste łąki i małe wioski - bardzo schludne i ukwiecone.

Zatrzymujemy się w małej miejscowości Ribcev Laz tuż nad brzegiem jeziora. Pierwsze kroki kierujemy do pobliskiej informacji turystycznej po mapkę okolicy (jak pisałam na wstępie to lista ze spisanymi punktami IT odwiedzanych miejsc była głównym celem moich przygotowanań ;) - sprawdziła się!)  


Idziemy na spacer po okolicy. Tutaj jest zdecydowanie spokojniej niż w Bledzie. Mniej turystów, mniej ruchu, ciszej i piękne widoki dookoła. W samej miejscowości wyznaczonych jest kilka szlaków turystycznych, my wybieramy ten wzdłuż jeziora w kierunku Ukanc.

Zbliża się pora obiadu więc wypatrujemy dogodnego miejsca na posiłek i znajdujemy idealne dla nas - widok na jezioro a w pobliżu plac zabaw z mini zoo (jedyni jego domownicy to koziołki). Dziewczynki zachwycone możliwością wybiegania się i dokarmiania zwierzątek. W pośpiechu zjadamy pizzę bo nasze dzieci potrzebują nas do ... rwania trawy dla koziołków ;) 


Kiedy wszyscy są już najedzeni schodzimy na pobliską plażę z małym pomostem. Dokarmiamy kaczki, podziwiamy widoki i odpoczywamy. 

A kiedy nacieszymy się już tym wsiadamy do aut i jedziemy do Ukanc a dokładniej krętą drogą pnącą się coraz wyżej, na parking pod schronisko Dom Savica (troszkę niżej można zaparkować za darmo).

Kupujemy bilety w kasie i idziemy w górę po kamiennych schodach (tutaj wózek odpada) na spotkanie z wodospadem. Idzie się wśród drzew więc tylko co jakiś czas mamy widok na jezioro i na góry. 

Weronika maszeruje całą trasę na własnych nóżkach, Lenka potrzebuje co jakiś czas pomocy ale dzielnie obie dają radę. 


Po około 30 minutach udaje nam się dojść do wodospadu Savica. Dziewczynki zachwycone a my dumni! 


Spędzamy tu chwilkę czasu glównie na odpoczynku i podziwianiu spadającej wody i schodzimy w dół. Jest już po 18 więc kierujemy się już do Bledu.


W nocy wyjeżdzamy do Chorwacji.

Słowenia bardzo nam się spodobała i nawet pogoda nie popsuła nam tego krótkiego wypoczynku. Choć zmusiła do zmiany planów to i  tak było bardzo przyjemnie. Oprócz pięknych krajobrazów w pamięci zapadł nam język słoweński, który jest bardzo zbliżony do polskiego. Ja bardziej rozumiałam naszego słoweńskiego gospodarza niż Słowaka czy Czecha. Warto w Słoweni zatrzymać się na dłużej, nawet na dwutygodniowe wakacje bo mimo, że jest małym krajem ma wiele do zaoferowania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz