18 września 2014

Lenistwo na plaży czyli Chorwacja

Po 8 godzinach jazdy z przerwami na śniadanie i wybieganie dzieciaków dojechaliśmy do Tucepi, małej miejscowości turystycznej na riwierze makarskiej gdzie góry kąpią się w morzu.

Zaparkowaliśmy zaraz przy porcie z zamiarem udania się do informacji turystycznej po mapkę oczywiście i zorientować się co do apartmanetów. 

Kiedy my wróciliśmy z IT do reszty naszej grupy podjechał pan na skuterze i ... apartamenty znalazly się same :)

Do morza jakieś 30 metrów, do promenady także, apartament czysty i przyjemny, parking pod samym balkonem, ... więc wszystko jest czego potrzebujemy.

Rozpakowujemy się i ... plażowanie. Innej opcji dziewczynki nie dopuszczały a my także chcieliśmy zakosztować błogiego lenistwa w bardzo sprzyjających okolicznościach.

Tucepi rozciąga się wzdłuż Adriatyku ze swoimi plażami z kamyków większych i mniejszych oraz promenadą pełną wszelkich turystycznych "pamiątek". Ma także mały port, gdzie z rano (nawet przed 6.00) można kupić świeże ryby od rybaków, to z portu wypływa się na większość wycieczek oferowanych przez właścicieli łodzi czy łódek. Oczywiście w Tucepi także można zakosztować morskich i powietrznych atrakcji takich jak popularny banan, skutery wodne czy parasoling.
Dla dzieci ta mała miejscowość oprócz plaży i wody oferuje dwa place zabaw. 

Jednak Tucepi to nie tylko woda i plaża jak ktoś lubi pochodzić niekoniecznie po płaskim także znajdzie coś dla siebie - o tym napiszę później.


Większość dni naszego pobytu w Chorwacji rozpoczynaliśmy od plaży właśnie. A tam jakieś 3 godziny kąpieli, opalania, zabaw na kocyku i kamykami. Popołudniami spacerowaliśmy i korzystaliśmy z uroków nadmorskiej miejscowości a także okolicy. 

Wspólne zabawy - było ich na prawdę sporo i to nie tylko na plaży.


Rzucanie kamyków do wody to ulubiona zabawa naszych dzieci nad każdą wodą.



Szyszki także zbieraliśmy :)


Czas spędzaliśmy bardzo przyjemnie aż chciałoby się więcej. Choć długo szczególnie ja nie potrafię wysiedzieć na plaży ale dzieci kocham nad życie więc dla nich to :)

A popołudniami ....

2 komentarze:

  1. O widzę, że byliście tam gdzie my rok temu:-)
    To ja czekam na opis z Bośni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie :) Zazdroszczę Wam tych rowerów w Słoweni:) Słowenia bardzo nam się spodobała choć pogoda była bardzo humorzasta.

    OdpowiedzUsuń