28 października 2014

Ostatnia tego roku ...

... wycieczka rowerowa. Myślę, że rowery możemy już schować do garażu by tam poczekały na kolejny sezon rowerowy. 

Na dworze coraz zimniej więc i coraz mniej przyjemności z jazdy rowerem. 

Jednak tego jesiennego dnia pogoda była wyjątkowo słoneczna dlatego postanowiliśmy wybrać się na spacer do lasu. Miał być jesienny spacer jednak dziewczynki zadecydowały, że one chcą do lasu ale ... rowerem.

No to pojechaliśmy rowerami trochę okrężną drogą do lasu. Po lesie nie zawsze łatwo się jedziecie ze względu na często piaszczyste ścieżki ale dałam radę - tak ja, bo J. problemu z piachem jakoś nie ma. 


W lesie mnóstwo ludzi zbierając grzyby więc ze zdziwieniem przyglądają się naszej czwórce i na daremno rozglądają się za koszykami przypiętymi do rowerów. 

Jeden pan nawet zagaduje do nas:

- Oj, ciężko będzie Wam coś znaleźć z dziećmi i do tego rowerami. Zgubicie jedno i drugie - śmieje się.

Kiedy odpowiadamy, że my nie na grzyby pan milknie :)


Jedziemy dalej aż znajdujemy spokojne miejsce i tam opieramy o drzewo nasze rowery i idziemy na spacer.


Dziewczynki zbierają szyszki, patyczki, biegają i wspinają się na każdą skarpę by później z niej skakać.


Kiedy już troszkę się wybiegały, nazbierały sporą rodzinkę szyszek ruszamy dalej. A tam powtórka z rozrywki z przewagą wspinania i skakania.


Szukamy taty, który jednak rozgląda się za grzybami. Nic nie znalazł ale też niczego i nikogo nie zgubił ;)


Do domu a dokładnie do babci na późny obiad wracamy inną drogą. Także okreżną, bo nigdzie nam się nie śpieszy.

Uwielbiam las - o każdej porze roku. Za ten spokój i ciszę. A odkąd jestem mamą - za możliwość bezpiecznej zabawy w złap mnie a także za inspiracje do pytań "a dlaczego? a co to jest? a gdzie?" i rozmów poruszających te ważne kwestie.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Potwierdzam:) U nas w tym roku bardzo mało wycieczek rowerowych było, no chyba że te na pobliskie place zabaw też się liczą ;)

      Usuń