22 lutego 2015

Zimowe spacery


W Kościelisku spędziliśmy cztery dni ale jakoś mało o nim napisałam - było o Chochołowie oraz Zakopanem a o samym Kościelisku coś nie za wiele.

Dzisiaj przeglądałam zdjęcia z tego zimowego pobytu i tak sobie postanowiłam, że jeszcze mam co powspominać. Choć zdjęć za dużo nie mam bo ... nie chciało mi się aparatu zabierać ze sobą, wyciągać go co chwilę a jak już wyciągałam to było za późno. 

Jak już pisałam był to wyjazd zdecydowanie saneczkowy bo to one były napędem naszych spacerów. I sporo udało nam się dzięki nim przejść i zobaczyć - np. sporą część Kościeliska. W planach mieliśmy jeszcze jakąś dolinę ale śnieżyca pokrzyżowała nasze plany. 

Podczas tego wyjazdu Weronika miała zacząć swoją przygodę z nartami więc kiedy razem z J. poszli pod wyciąg my z Lenką zostałyśmy same. Na pewno nie zamierzałyśmy tego dnia spędzić w pokoju więc wyszłyśmy na zimowy spacer po Kościelisku. 

A spacerować tam na pewno jest gdzie więc tak sobie chodziłyśmy wolnym, zimowym tempem i cieszyłyśmy się wspólnym czasem i pięknymi widokami. Sanki tym razem zostawiłyśmy na kwaterze. 

Kiedy kierowałyśmy się do pokoju spotkałyśmy naszą pozostałą dwójkę. No i jak się okazało nart nie było bo ... brak wolnego instruktora w tym czasie. Weronika troszkę zawiedziona ale za to tata zabrał ją na mega górkę (jak sama powiedziała) i tam spędzili czas.

Po późnym obiedzie poszliśmy razem na kolejny spacer, tym razem z sankami :)










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz