26 marca 2015

Łap kolory :)

Kiedy za oknem deszcz a w planach była wycieczka rowerowa to ... szukam w głowie pomysłów na wspólną zabawę. Miało być aktywnie więc choćby namiastkę ruchu muszę wnieść do domu podczas zabawy. W myślach przeczesuję szuflady i pudła co mamy na już i ... mam :)
Z papieru kolorowego wycinam koła, z resztek małe trójkąty, które wrzucam do małego plastikowego garnuszka, koła naklejam na podłogę i ... zabawa gotowa. A nawet kilka jej wersji. 

Wersja pierwsza.

Ta część przygotowuje nas do dalszej zabawy. Na głos wymawiam kolory kół a dziewczynki paluszkami wskazują odpowiednie kolory.

Wersja druga.

Dziewczynki pod regałem czekają aż wylosuję któryś z kolorowych trójkątów. Kiedy zobaczą wylosowany kolor np. zielony to szybciutko wskakują na koło zielonego koloru. Kupa śmiechu gwarantowana :) Szczególnie z Lenusi, która zanim trafiła na szukany kolor robiła kilka kółek wokół.

Wersja trzecia - pomysł Weroniki.

Dziewczynki krążą jak pszczółki wokół kółek a kiedy ja wylosuje kolor one szybciutko wskakują na odpowiednie koło. Jest więcej ruchu :)

Wersja czwarta.

U nas nie za bardzo wyszła bo trzecia okazała się naszym hitem. A można jeszcze bawić się w grę zbliżoną do twistera. 
Losując dany kolor przypisywałam go wcześniej konkretnej rączce lub stópce, np. prawa rączka na niebieski kolor. 

Jeszcze inną możliwością jest zabawa w sortowanie kolorów - dzieci dopasowują np. klocek odpowiedniego koloru lub choćby te wycięte trójkąty na odpowiednie koło o tym samym kolorze co daje niezłe początki do nauki o zbiorach.

Wersji jest mnóstwo - ile głów tyle pomysłów ;)

U nas gra się sprawdziła na tyle, że kółka przez dwa dni były naklejone na podłodze a dziewczynki bardzo dbały by nikt ich nie zniszczył. Dzięki niej utrwaliliśmy sobie podstawowe kolory, pobiegaliśmy troszkę i uśmialiśmy się do łez :)

2 komentarze:

  1. O rany! Jestem pełna podziwu dla Twojej kreatywności - nie spodziewałabym się, że można tyle wersji zabaw wymyśleć - super :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje :) Dzięki dzieciom człowiek odkrywa różne umiejętności. Choć ta kreatywność to u mnie raczej raczkuje.

    OdpowiedzUsuń