8 marca 2015

Puste i sielskie południe

Mając własne auto do dyspozycji podczas bułgarskich wakacji mieliśmy możliwość szybkiego przemieszczania się np. w poszukiwaniu cichych i ustronnych miejsc wybrzeża. 

Bez specjalnego planu wsiedliśmy w samochód i udaliśmy się na południe, w kierunku granicy z Turcją. Im dalej od Sozopola tym krajobraz stawał się bardziej sielski i pusty. Tutaj na prawdę czas się zatrzymał - tylko opuszczone domy, małe hotele a i campingi świadczą o atrakcyjności turystycznej tych terenów w przeszłości. Pewnie już część z nich została przywrócona do "życia".
Co jakiś czas mijaliśmy wozy ciągnięte przez konie, radosne dzieci zajmujące się osiołkami a nawet cygański tabor. 

Za każdym zakrętem spotykaliśmy puste plaże umiejscowione w cudownych miejscach. Robiąc częste przerwy dojechaliśmy do Achtopola - małego miasteczka, gdzie nie mamy co liczyć na gwar i hałas bułgarskich kurortów.  Oprócz archeologicznych pamiątek, starej latarni oraz malowniczej cerkwi Achtopol słynie z jednej z najdłuższej plaży w Bułgarii. 
Po drodze mieliśmy jeszcze kilka przerw aż dotarliśmy do Sinemorca - w kilku przewodnikach czytaliśmy, że są tutaj najpiękniejsze plaże.
Nasze pierwsze słowa jakie nam się od razu po przyjeździe nasunęły to ... ile tu bocianów. Na każdym słupie gniazdo z bocianami i bociany spacerujące po łąkach obserwujące przyjezdnych. 
Nawet kiedy jechaliśmy szutrową drogą w kierunku plaży także towarzyszyły nam bociany oraz piękny pasący się nieopodal koń. Plaża dla mnie jak plaża choć widok z plaży i dojście na nią bardzo malownicze. 
Lato w pełni więc resztę popołudnia spędziliśmy tutaj :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz