10 maja 2015

Patyczki, karty, ... po prostu liczymy


Patyczki do lodów oraz rolki po papierze toaletowym są dla mnie niezastąpione w nauce jak i twórczej zabawie :) Będę je chwalić i polecać zawsze i każdemu!

Dzisiaj pokażemy jak wykorzystujemy patyczki do nauki. A można je liczyć, dodawać, odejmować, układać, ... i jeszcze sporo innych zastosowań można dla nich znaleźć.

Między zabawami a bardziej ambitną nauką ale odpowiednią do wieku moich dziewczynek i do każdej z nich nadal doskonalimy liczenie a także dodawanie wraz z odejmowaniem. Posługujemy się także już liczebnikami porządkowymi czyli pierwszy, drugi, ... .

Zanim przystąpiłyśmy do nauki przygotowałam co nam będzie potrzebne: z jednej strony patyczków napisałam cyfry/liczby od 1 do 20 a z drugiej odpowiednią ilość kropek. Wyjęłam także gotowe karty z cyframi z innej gry - układanki.

Tutaj użyłyśmy jednak patyczki od 1 do 10. 

Zadanie Weroniki polegało na ułożeniu w kolejności patyczków - od 1 do 10. Weronika najpierw liczyła ilość kropek na wylosowanym patyczku a następnie układała kolejno odpowiedni cyfrą do góry. Lenka robiła to samo z patyczkami od 1 do 4 - oczywiście z moją pomocą. 
Dziewczynki same dostrzegły, że każdy z kolejnych patyczków różni się o jedną kropką od następnego. A tym samym, że każdy następny ma jedną kropkę więcej. 
Kiedy patyczki były już ustawione w kolejności od 1 do 10 a Lenki od 1 do 3 następne zadanie polegało do dopasowaniu odpowiedniej cyfry napisanej na karcie z patyczkiem oznaczonym odpowiednią cyfrą. 
Pierw zadanie wykonała Weronika a następnie Lena. Obie świetnie sobie poradziły i utrwaliły poznane wiadomości.

Powyższe zadanie jest bardziej dostosowane dla czterolatka, prawie trzylatek z naszą pomocą da także sobie radę przy mniejszym zakresie cyfrowym. Bardziej odpowiednie dla niego jest dopasowanie do odpowiedniej ilości kropek odpowiednią ilość patyczków np. na kartce rysujemy 3 kropki a dziecko ma dopasować 3 patyczki. 

Na koniec pokaże, taką "cichą" naukę jak ja ją nazywam czyli taką spokojną, bez kolorów oraz innych bodźców. Jestem zdania, że i taka jest potrzebna by dzieci na spokojnie mogły sobie utrwalić to co przed chwilą ćwiczyły. Często ją stosujemy po każdej dawce matematyki.

Na stole przed Weroniką (głównie Ona to wykonuje) rozsypuje cyfry od 1 do 10 umieszczone na filcowych kółkach. Jej zadanie polega na ułożeniu je w kolejności. Niby nic takiego i nic innego a pomaga jej w usystematyzowaniu tego co już wie. Nie ma także tutaj liczenia kropek, patyczków czy czegoś innego a sięganie do pamięci jak jest zapisana kolejna cyfra. 
Następnym razem pokażemy jeszcze inne nasze cyferkowe i nie tylko zmagania :) Nasze sposoby na naukę podstaw matematyki poprzez ćwiczenie umiejętności logicznego myślenia, utrwalanie już poznanego i wykorzystanie do tego ciekawych akcesoriów a przy tym dostępnych dla każdego. 

4 komentarze:

  1. Świetny pomysł na naukę liczenia, na pewno z niego skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Matematyka to nasze rodzinne "hobby" .

    OdpowiedzUsuń
  3. super pomysł:) matematyczne zabawy na plus ;) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy:) Pozdrawiamy również:)

    OdpowiedzUsuń