16 czerwca 2015

Niby takie nic ... a jednak ;)


Dopiero od jakiegoś czasu przekonuję się, że nie jest potrzebny nam wyjazd w dalekie, nieznane nam miejsce by odpocząć, nabrać sił, pobyć razem i nacieszyć się sobą. W sumie taki wyjazd nosi wszelakie oznaki udanych wakacji a więc jest nimi :) No dobra brak tego nieznanego no i dość krótki ten wypoczynek.


Każdy wolny dzień (wolny od budowy, od pracy) a nawet każdą godzinę staramy się spędzać razem, gdzieś poza domem. Nie wiemy czy będzie nam dany w tym roku jakiś dłuższy wyjazd więc cieszymy się z tego co udaje nam się zagarnąć niekończącym się obowiązkom.

Jeden z ostatnich ciepłych weekendów spędziliśmy w domu babci Eli. Bez codziennych obowiązków a z grillem na śniadanie, obiad i kolację, wielogodzinnym pobytem na szaleńczych zabawach na podwórku, wypadem rowerowym na plac zabaw i słodkim nic nie robieniu.

Dziewczynki około 21 lądowały w wannie (kto by się wcześniej przejmował np. brudnymi kolanami) a później już tylko szybki sen i ... zasłużony odpoczynek dla nas :)
Czego chcieć więcej ....

.................. dłuższych wakacji w nieznanym nam jeszcze miejscu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz