20 sierpnia 2015

Miarka prawdę Ci powie - eksperymentujemy

Dziewczynki od wczoraj na mini wakacjach u babci byśmy mieli czas i możliwość "popracować" nad domem. No i teraz kiedy dzień pracowity za nami mam czas by pokazać nasz ostatni krótki eksperyment z wodą i miarką.


POTRZEBUJEMY:

wodę - ja naszą zabarwiłam bibułą by efekt był bardziej widoczny

dwa pojemniki - jeden wąski, drugi pękaty (można wykorzystać literatki)

pojemniki z miarką - ja wykorzystałam dozownik do proszku i na wodę do żelazka

dwa puste identyczne pojemniki

ZADANIE:

Do dwóch pojemników wlałam taką samą ilość wody. Dziewczynki były przekonane, że w wąskim naczyniu jest jej więcej. Przecież to widać - twierdziła Weronika.

EFEKT:
Minki miały bardzo zdziwione kiedy miarką przelały wodę do dwóch identycznych szklanek i okazało się, że w obu pojemnikach wody jest jednakowa ilość. 
Następnie ponownie przelały wodę do różnych pojemników by sprawdzić, że na pewno w wąskim było więcej i z wielkim zaskoczeniem odkryły, że znów widzą to co wcześniej. Chudy ma więcej - stwierdziła Weronika ;) 
Ponownie przelałyśmy wodę do miarki i wtedy zwróciłam ich uwagę na miarkę by zobaczyły, że pomimo różnych dozowników liczba do której sięga w nich woda jest ta sama.
Woda wróciła do identycznych szklanek i co? Znów było jej tyle samo. Czyż to nie magia ? ;)
Dziewczynki przekonały się, że nie zawsze to co widać jest prawdą ;) Może to ukróci choć na jakiś czas kłótnie kto ma więcej - byle tylko wszystkiego nie pakowały do miarek. Próbowałam im przemycić myśl, by móc coś porównać trzeba to ubrać w to samo opakowanie czyli jednostkę/miarę. Myślę, że dziś takiego informacje trafiają i układają się w szufladach moich kochanych główek by kiedyś zaowocować.

Oczywiście najbardziej interesujące dla dziewczynek była możliwość przelewania wody w tę i z powrotem do szklanek i miarki :) 

Oprócz ciekawych odkryć eksperymentowanie inspiruje do jeszcze ciekawszych rozmów - dlatego tak je lubimy! Polecamy wspólne przelewanie, rozlewanie, mieszanie, barwienie i ... wszystko inne co tylko nam wpadnie do głowy.

4 komentarze:

  1. Fajnie spędzacie czas. Oj, to by się mojej Lilce spodobało! Wczoraj tak się intensywnie myła w przedszkolu, że panie Ją dwa razy przebierały-uwielbia wszelkie zabawy z wodą :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Woda to zdecydowanie środowisko naturalne moich córek;) Uwielbiają się bawić wodą podobnie jak Twoja córka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego typu nauka przez zabawę jest zawsze atrakcyjna dla dzieci i pojawia się zazwyczaj zaskoczenie i pytanie "Ale jak to możliwe?". Uwielbiam propozycje prof. E. Gruszczyk-Kolczyńskiej, która podaje wiele takich przykładów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje za podpowiedź, poszukam i poczytam. Dla mnie zaskakujące są minki moich dzieci tak jak dla nich efekt danego doświadczenia.;)

    OdpowiedzUsuń