19 września 2015

Literkowy zawrót głowy

Jak już wiecie moja starsza jest już starszakiem! Ją ten fakt niezmiernie cieszy, mnie to już mniej bo wiem z czym to się wiąże. Z obowiązkami, systematycznością, konsekwencją, ... a co za tym idzie? Spontaniczne wyjazdy weekendowe czy popołudniowe staną się już mniej spontaniczne. Ale to dopiero za rok! Jednak by te nowe obowiązki nie za bardzo krzyżowały nam inne plany postanowiłam, że to co możemy zrobimy już by później tylko utrwalać :) Jednak główna nasza zasada nadal obowiązuje: nauka przez zabawę. No i oczywiście nic na siłę. 
To drugie to szczególnie powinno dotyczyć Weroniki, która sama domaga się uczenia w szeroko pojętym zakresie kiedy ja już na prawdę mam dość. I chce odpocząć :) 

W ramach tych nowych zainteresowań mojej córki przyjęłam plan działania :) Brzmi mega poważnie i ... nudno ale tak na prawdę nie jest. Weronika w przedszkolu będzie się uczyła czytać metodą globalną - podziwiam i uwielbiam ich panią za to, że jej się po prostu chce! Nie tylko uczy tego co każdy przedszkolak wiedzieć powinien ale poszerza ich horyzonty. Czyta, opowiada i pobudza wyobraźnię naszych dzieci, które chcą wiedzieć więcej by rozwijać swoją pasję. 

Wracając jednak do nauki. Wrzesień będzie/jest miesiącem w którym utrwalamy sobie wszystkie literki a później przejdziemy do sylab ... Matematyce, której jesteśmy pasjonatami dajemy wakacje. Każdy ścisłowiec powie, że od matematyki nie można odpocząć bo ona jest wszędzie :) Bo jest! U nas przejdzie jednak na drugi plan. Zostanie w książeczkach z zadaniami, które obie moje dziewczynki kochają i mamy ich bez liku.

Nasz główny sposób na utrwalanie literek polega na malowaniu (ćwiczymy przy okazji malowanie) obrazka do danej literki. Na przykład literka K - kapelusz. Nad rysunkiem piszę Weronice daną literkę pismem drukowanym i pisanym (my tak naprawdę piszemy? ;) ) małą i dużą literą. Jej zadanie oprócz wykonania rysunku polega na napisaniu danej literki po moim śladzie. Te które doskonale zna pisze sama. Kojarzenie literki z daną rzeczą, którą samemu się namalowało bardzo pomaga w rozpoznawaniu literek.
Przed malowaniem kolejnego dnia wracamy do tych już poznanych i powtarzamy je.

Drugi sposób to karty z literami coś w stylu literkowego lotto. I tu bardzo przydatne okazują się nasze filcowe literki (podobne można wyciąć także z papieru). Na kartkach rozpisałam cały alfabet, dałam je wraz z wymieszanymi filcowymi literkami Weronice. Jej zadanie polegało na dopasowaniu literki na filcu z literką na kartce. W tę "grę" Lena bawi się razem z Weroniką. I świetnie sobie radzą. Kartki mamy różnie rozpisane - w kolejności alfabetycznej oraz losowo. Dziewczynki lubią tę zabawę. Zaskakują mnie ile wtedy pamiętają literek, kiedy się nawzajem pytają o konkretną literkę. Na przykład dzisiaj Weronika do Leny : Lena masz "G" na swojej kartce? A w innej sytuacji ciężko jej tą literkę zapamiętać. 
Trzeci sposób to w sumie kilka sposobów bo wykorzystujemy gry, zabawki które mamy. Na przykład literkowy pociąg, gdzie układamy literki w alfabetycznej kolejności. Dodatkowo Weronika na ułożone literki układa ich odpowiedniki z filcu. Inna gra polega na łączeniu literki z konkretnym obrazkiem. 
Czwarty sposób to czytanie ulubionych wierszyków dziewczynek o literkach. Czyli książki pani Wandy Chotomskiej pt. "Abecadło w rymy wpadło". Czytamy zawsze od deski do deski i nie dlatego, że książeczka jest krótka;) Dziewczynki lubią te wierszyki i kolorowe ilustracje ze zwierzątkami.

Nasz piąty sposób już kiedyś opisywałam tutaj. Bardzo zresztą podobny do sposoby nr 2. Teraz jednak zamiast zakreślania pokazywanej literki Weronika musi zakreślić literkę, którą wypowiadam. 

Na dzisiaj to tyle :) Powyższe sposoby są raczej tanie i szybkie w wykonaniu więc może komuś przydadzą się one na okiełznanie literek. Następnym razem podamy kolejne. Chętnie także poznamy i wykorzystamy inne :) 

6 komentarzy:

  1. Pomysły proste ale nie nudne i myślę że dzieciaczki chętniej "sięgną" za literki. U nas sprawdza się czytanie książek. Przed kupnem sprawdzam wielkość liter w książce ponieważ moja Młodsza chętniej uczy się zapamiętywania właśnie tak ale litery muszą być spore ponieważ moja gwiazda jest niecierpliwa i musi widzieć natychmiast i stad ten pomysł na większy druk;}. co by dziecka mojego nie zniechęcać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytamy nałogowo i faktycznie dzieci dużo literek zapamiętują z książek. Ostatnio zaskakuje mnie sylabami, kojarzy już niektóre krótkie książeczki na pamięć i pyta by pokazać, które słowo teraz przeczytałam. I tak kojarzy. Z rysowania jednak nie rezygnuje bo choć trochę to ćwiczy. A z tym malowaniem, rysowaniem u nas zawsze było ciężko - co widać ;) Talent po mamie:)

      Usuń
  2. Bardzo fajne pomysły. My na razie skupiamy się na cyferkach, do literak pewnie dojdziemy dopiero później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My taż zaczynaliśmy od cyferek - jakoś łatwiej nam było :)

      Usuń
  3. Świetne te Wasze literki!!! Moja córka w pierwszj kolejności opanowała cyfry i to najtańszym z możliwych sposobów :) Chodziłysmy codziennie na spacery z hulajnogą, a ona odczytywala numery mijanych domów :) W ten sposób między innymi szybciej umiała liczyc do stu , a nie wyrecytuje calego alfabetu :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też z cyframi poszło zdecydowane lepiej - sama zawsze bardziej lubiłam matmę (aż na tyle, że ukończyłam studia na kierunku matematyka stosowana) i tak wciągnęłam w to dzieci. A teraz przyszedł czas na literki.

      Usuń