6 września 2015

Wybory :/

Miałam pisać częściej o naszych postępach na budowie, w sumie już w domu by później na stare lata mieć co czytać i ... z czego się śmiać ;) Jednak tyle się ostatnio dzieje naraz - dom, przedszkole, nowe obowiązki w pracy, że ciężko to ogarnąć. No i częściej na budowę muszę zabierać aparat by uwieczniać te postępy. 

Właśnie ... dzieje się dużo ale dla mnie wciąż za mało i za wolno. To znaczy tak ciężko dopatrzeć się zmian, postępów - ale pewnie to tylko moje spostrzeżenia. Najszybciej jak dla mnie to ... znika kasa z konta ;) Intensywniej i więcej to ja ostatnio mam w domu z dziewczynkami ;)

Bawimy się, jak pogoda pozwala nadal spacerujemy, jeździmy na rowerkach, ostatnio nawet pieczemy, gramy w planszówki (zbliża się jesień więc czas powoli na rozszerzenie naszych pozycji z grami), namiętnie układamy puzzle, powoli wracamy do nauki (w tym roku przed nami mega wyzwanie - nauka czytania Weroniki) i naszych twórczych zabaw (niektóre już wkrótce pokażemy), czytamy nasze ulubione książeczki (ostatnio namiętnie Lato Stiny) wieczorem wspólnie szykujemy ubranka do przedszkola .... i wraca tata, który burzy nasz spokojny, poukładany już wieczór szaleńczymi zabawami na podłodze ;)

I TO udaje mi się opanować i dziewczynki zasypiają.

Kiedy dziewczynki śpią siadam do komputera i znikam w otchłani internetu (chwała za niego!) by szukać, wybierać i porównywać. Ameryki nie odkryję gdy napiszę, że wybór jest przeogromny. Wiedziałam, że jest tego mnóstwo ale aż tyle ... Masakra! Przez te niezliczone możliwości wykończę samą siebie. I tu podziwiam mega męża (nie tylko na tym polu ;)) - on ogląda, ogląda raz jeszcze i kupuje. A ja ... szukam dalej ... przecież może się okazać, że jest jeszcze coś co spodoba mi się bardziej ... ciężko to widzę ;)

To ja wracam ... do moich wyborów ;) Musiałam zrobić sobie mały przerywnik. 

Następnym razem będzie konkretniej i zdjęcia.

8 komentarzy:

  1. Eh, skąd ja znam te odczucia z budową. ;)
    Dopiero teraz, kiedy "rosną" ściany piwnicy zaczyna się czuć, że nasz dom powstaje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wtedy to widziałam postępy pracy. Teraz trochę mniej ale już od jutro przychodzi drugi pan od płytek więc powinno iść szybciej. I może i ja zauważę mega efekty :)

      Usuń
  2. Mój mąż ma podobnie. Ja może na wyborach nie spędzam nie wiadomo ile czasu, ale na pewno zajmuje mi to więcej chwil niż mężowi :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faceci chyba tak już mają :) Ja jestem pod tym względem okropna i mam tego świadomość. Sama siebie wykończę. A często kończy się tym, że biorę to co na początku wybrałam bo już nie mam sił szukać;)

      Usuń
  3. Wpadłam z wizytą i spędziłam z Wami pół wieczoru :) bardzo ciekawy blog, tyle wspaniałych miejsc opisanych, na pewno skorzystamy z Waszych wyborów na podróże i zainspirujemy się gdzie warto pojechać i co zobaczyć. Jestem pod wrażeniem w ilu miejscach już byliście. Cieszę się, że mogłam Was tak wirtualnie poznać. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo .... nam miło :))) Dziękujemy serdecznie i zapraszamy!

      Usuń
  4. Ja nie lubię zakupów, więc najczęściej wchodzę i kupuję :)

    OdpowiedzUsuń