6 października 2015

Jesień w górach - cudo!

Wróciliśmy :) ... z wynikiem 1:1 ;) Pierwszy dzień należał zdecydowanie do dzieciaków, my poniosłyśmy klęskę. Momentami miałyśmy wrażenie, że jest ich z 10 nie 5. Jednak kiedy nasze dzieci grzecznie zasnęły siły szybko nam się zregenerowały byśmy mogły prowadzić nocne rozmowy Polaków ;) Drugi dzień należał już do nas - dzieciaki do południa dawały jeszcze radę ale później to już my, mamy wyszłyśmy na prowadzenie. I z na pół śpiącym towarzystwem pociągiem wróciliśmy do domu.
Podobnie jak rok temu i tym razem zatrzymaliśmy się u rodziców cioci Izy w Radziechowach w Beskidzie Żywieckim - wspaniali ludzi :) Do tego wymarzona pogoda, kochane dzieciaki, my i góry :) Czego chcieć więcej ... Do domu wracaliśmy tylko na posiłki i spanie. Dzieci świetnie razem się bawiły i my również ... już planujemy nasz kolejny wypad. Tym razem zimą.


Po szybkim rozpakowaniu ruszyłyśmy na pierwszą wycieczkę - dzieciaki biegły przed nami co chwilę zatrzymując się nad patyczkiem, kamykiem, dżdżownicą, mrówką i innym małym stworzonkiem. Podążając za nimi cieszyłyśmy się tymi chwilami, ich uśmiechami, rozgadanymi buźkami i ich nieposkromioną energią. Było cudnie już od pierwszych chwil ... i choć nie wiedziałam, że żadnych szczytów podczas tego wyjazdu nie zdobędziemy satysfakcja płynęła z innego źródła :)
Dzieciaki świetnie się ze sobą zgrały. Wspólna zabawa, szaleństwo i wariacje rozpoczęły się już w pociągu. Później było już tylko ... gorzej ;) Dzieci tak nam się rozkręciły, że ciężko było nam nad nimi zapanować ;) Po pierwszym spacerze były szaleńcze biegi na podwórku, zabawy w piaskownicy, niekończące się zabawy w chowanego, ćwiczenia grupowe przerywane gromkim śmiechem, pokonywanie torów przeszkód, podczas których ujawniły się przebiegłe charakterki, .... A mamy rozegrały kilka partyjek badmintona :) Dawno tak się nie uśmiałam ...
Drugiego dnia wybraliśmy się pociągiem do Węgierskiej Góry by przespacerować się wzdłuż Soły i zdobyć schron bojowy "Wędrowiec". Przyjemny spacer leśnym szlakiem pnącym coraz bardziej pod górkę sprawił nam wszystkim wiele radości a osiągnięty cel szczególnie cieszył najmłodszych. Mamy były bardzo dumne z dzieci i gotowe na tysiące pytać w stylu "a dlaczego?". Węgierska Górka często nazywana jest Westerplattem południa i schronów bojowych, które można tutaj zobaczyć i zwiedzić jest kilka. Z J. z sąsiedniej Żabnicy nie raz wyruszaliśmy na górskie wycieczki, jeszcze za czasów "przed dziewczynkami". Czas powrócić, zdecydowanie już czas ... Pięknie tu. 
Spacer wraz z podziwianiem schronu i okolic zajął nam naszym tempem ok. godziny. Taki spacer nie był w stanie zmęczyć nasze maluchy więc po wycieczce udaliśmy się jeszcze na obiecany plac zabaw :)
Mimo, że jeszcze w górach mało oznak pięknej polskiej jesieni było pięknie malowniczo! Uwielbiam góry, nawet patrzeć na nie z dołu wspólnie z dziewczynkami.
I wiecie co? Bardziej od pakowania to ja nie lubię rozpakowania i przywracania mieszkania do porządku po przyjeździe. Tata w temacie bałaganu spisał się na medal - jest w tym najlepszy, po prostu ;)

Wszystko co zabrałam do dużego plecaku okazało się przydatne, no może po za kaloszami. Na szczęście!  

7 komentarzy:

  1. pięknie! widzę, że doskonale znacie tę magię gór - zmęczenie, które jest odpoczynkiem :)
    my Beskid Żywiecki poznaliśmy na razie stosunkowo słabo - częściej bywam w sąsiednim, Śląskim - będę pamiętać, żeby kiedyś odwiedzić Westerplatte południa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam góry - mogłabym tam zamieszkać od już :) Beskid Żywiecki jest najbardziej zagospodarowany turystycznie - sporo schronisk, baz namiotowych. Fajny na wycieczki z dziećmi. W każdym razie polecamy :) Nasze najlepsze wakacje to właśnie kilka dni na bazie namiotowej w Beskidzie Żywieckim właśnie - http://nasze-lepsze-ja.blogspot.com/2014/08/pierwsze-koty-za-poty-pod-namiotem-w.html . Śląski też jest fajny :)

      Usuń
  2. FANTASTYCZNIE!!!!! W tych górach jeszcze nie byłam, ale wyglądają cudnie :) Kocham góry jesienią! Tęsknie za Tatrami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry jesienią - to jest to :) Widoki, magia kolorów i te szeleszczące liście pod nogami !

      Usuń
  3. Zgadzam się- pięknie;}. Widać że ekipa wędrownicza zgrała się świetnie i super się ze sobą bawią.. Dzielne dzieciaczki macie. Spacery górskie mogą wymęczyć a tu proszę takich siłaczy miałyście;}. Zawsze powtarzam że góry nigdy się nie nudzą i wraca się do nich;}. A bałagan w domku to taki skutek uboczny wyjazdu;}}}}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już posprzątane więc jest dobrze :) Dzieciaki spisały się na medal! Góry są cudne.

      Usuń
  4. Nie ma to jak aktywny weekend w doborowym towarzystwie! Następnym razem jadę z Wami! :)

    OdpowiedzUsuń