5 stycznia 2016

... i co to będzie ?

No właśnie, co będzie a najważniejsze jak będzie. Kilka dni nowego roku, w którego wkroczyłam bez żadnych konkretnych planów czy oczekiwań już za nami. U nas nadal wariatkowo ze względu na wykańczanie (tak, już nie budowę!) domu i przeprowadzkę "kiedyśtam". I w tym całym naszym wariatkowie robimy wszystko by nasze maluchy, dla których to całe zamieszanie nie odczuwały za bardzo, że rodzice oprócz nich mają coś wielkiego jeszcze na głowie. Kiedy trzeba wymieniamy się przy dziewczynkach a drugie pędzi wtedy by coś dokończyć, dowiercić, przykleić, zawiesić (Jacek) czy posprzątać (to już ja) a kiedy mamy choć chwilę wolnego to spędzamy ją razem! 

Ze względu na różne okoliczności "bo nigdy nic nie wiadomo, co i kto będzie potrzebny" krążymy głównie wokół domu. Spotkacie nas więc na basenie bądź w kinie. 

A marzy mi się ...  wyjazdu tu albo tu w takiej zimowej scenerii. 

Spokoju, wyciszenie i wszystkiego tego czego sami dla siebie pragniemy! W nowym roku!


2 komentarze: