17 stycznia 2017

Sankowanie na Białym Krzyżu


Inauguracja sezonu saneczkarskiego w naszej rodzinie nastąpiła już w grudniu na starej, dobrej osiedlowej górce. Po rozruszania się i czasochłonnych (uff!) ćwiczeniach przyszedł czas na sprawdzenie się w bardziej "ekstremalnym" środowisku. Mimo siarczystego mrozu ( poniżej 20 stopni na minusie), kręceniu babcinych głów wybraliśmy się w większym składzie do Szczyrku.
40 minut w korkach, 80 minut w ruchu i byliśmy na miejscu, a dokładniej na Białym Krzyżu. Miejscu idealnie (na moje nienarciarskie oko) przygotowanym dla narciarzy i saneczkarzy. Obok przygotowanego pod tych pierwszych stoku mamy spory kawałek dla tych drugich, gdzie można śmigać do woli. By po szybkim zjeździe ... móc to co najlepsze ...  wciągnąć sanki/jabłuszko/coktowoli pod górkę.
Pewnie przez dzieciaki, dzięki którym byliśmy w ciągłym ruchu aż tak tego mrozu nie odczuwaliśmy. Jednak będąc świadom warunków i godziny (pora obiadowa) mieliśmy i przerwę (tylko przerwę, bo dzieciaki nie darowałyby nam braku powrotu) na obiad w Zajeździe Regionalnym na Białym Krzyżu. Karczma jak karczma ale lubię to miejsce bo można się ogrzać przy kominku, dość dobrze zjeść i ... upiec własnoręcznie kiełbaski :) Małym minusem jest dla mnie brak kącika dla dzieci (taki mój kaprys ale przydaje się kiedy dzieci więcej i bardzo oryginalne zabawy przychodzą im do głowy, szczególnie przy płomieniach z kominka). Po sytym posiłku, ogrzani, ubrani jak bałwany i ledwo ruszając się ruszyliśmy na stok, ponownie.

Jeśli lubicie sanki, narty to polecamy Biały Krzyż w Szczyrku, gdzie bezpiecznie można pojeździć z dziećmi. Wielkiej ilości zdjęć z tego pobytu niestety nie posiadamy ponieważ nie znalazł się taki odważny by je robić w ten mróz. Zdecydowanie więcej zdjęć mamy ze środka.

Informacje praktyczne:
1. parking zaraz obok wyciągu jest bezpłatny
2. na miejscu znajdują się minimum dwie regionalne karczmy, gdzie można zjeść i ogrzać się. 
3. na sanki polecamy również:

  • Brenną - można poczytać tutaj
  • stok na Dębowcu w Bielsko - Białej i w okolice schroniska na Szyndzielni - można poczytać tutaj
  • stok obok ośrodka Zagroń w Istebnej
P.S. Dziewczyny i chłopaki chętnie poczytam o Waszych sprawdzonych miejscach na sanki. Ferie przed nami a dziewczyny mają obiecane wyjazdy saneczkowe. Znacie coś - Beskid Śląski, Żywiecki?
Z góry dziękuje:)

6 komentarzy:

  1. Dzieci wyglądają na zadowolone, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku u nas też nastąpiła inauguracja, tzn. mój syn odbył pierwszą lekcję jazdy na nartach. Ale może się okazać, że upodobania odziedziczył po rodzicach, bo jakoś go na razie narciarstwo nie wciągnęło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nasza starsza zakochała się w nartach. I tak namawia, że skuszę się chyba i ja. Mąż śmiga na desce.

      Usuń
  3. Marzę o tym aby wreszcie zabrać moje dzieci w góry. Czas to wreszcie nadrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Góry są niesamowite!

      Usuń