27 czerwca 2017

Na początek było ... BARI. Apulia z dzieciakami.

Bari, stolica Apulii, która z małej rzymskiej osady, poprzez bogate imperium w czasach wypraw krzyżowych i stolicę księstwa Bari rodziny Sforzów (rodziny z której wywodziła się polska królowa Bona), przekształciła się w prężnie działający ośrodek przemysłowy, handlowy oraz kulturalny południa Włoch. Ze sporym portem morskim oraz portem lotniczym im. Karola Wojtyły. 
Bari, kusi dwoma polskimi akcentami a i trzecim: do Bari dolecimy bezpośrednio z Katowic oraz Warszawy. Nas miasto to skusiło dodatkowo niepowtarzalnym starym miastem, które nie jest tylko do zwiedzania i podziwiania ponieważ tam nadal toczy się zwykłe życie mieszkańców.
Przechodząc się wąskimi uliczkami nieświadomie zaglądamy w okna ich mieszkań, podglądamy ich codzienne życie i "podsłuchujemy" rozmowy. Wolnym krokiem docieramy do Bazyliki Św. Mikołaja, gdzie złożono relikwie tego prawdziwego św. Mikołaja. Dziewczynki nie dały się nabrać, bo jak same twierdziły Mikołaj był ostatnio w przedszkolu i całkiem dobrze się trzymał ;) Upały pomagają znieść pyszne, ogromne lody i liczne hydranty z wodą pitną. Przysiadając w jednej z małych kawiarni z widokiem na zamek przyglądamy się mieszkańcom oraz turystom (którzy również nie pominęli Bari zmierzając na południe). Spoglądamy w mapę i wybieramy najkrótszą drogę na plażę.
Tak szybko nie będzie bo dziewczynki ujrzały jaszczurkę. To nic ... mamy czas na kolejny odpoczynek. Po drodze jeszcze wskakujemy na pyszną foggie w piekarni Santa Rita - pychota!!! Nawet nasze nie jedzące pomidorów dzieci zjadają ze smakiem i proszą o dokładkę :) To maszerujemy dalej ... a plac zabaw, możemyyyyy? - wołają dziewczynki na widok bawiących się dzieci. 
Możecie. Plaży chyba nam nie zamkną ;)
Jest i plaża. Jeszcze przed sezonem więc do najczystszych nie należy ale nie czepiajmy się ;) Jest piasek, woda? Jest - dla dzieci to najważniejsze. A my ... mamy czas na rozmowę, odpoczynek i obserwację zakończoną refleksją "fajne te nasze dzieciaki".
Pora wracać. Jutro też będzie dzień. Całkiem podobny. I następny i następny ...a dalej to już będzie kulminacja "nic nie robienia i wolnego kroku".
Jakie jest Bari?
Wielu je mija by jak najszybciej znaleźć się niżej twierdząc, że nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nas zauroczyło starym miastem, sympatycznymi mieszkańcami i dobrą komunikacją z innymi wartymi odwiedzenia miejscami Apulii. Bari jest idealne na dwa niespieszne dni, takie z dzieciakami. Kiedy dodatkowo przylatujemy w nocy i powoli chcemy wejść w rytm południa, ogarnąć komunikację i region. To miasto to umożliwia. 
Czy jest bezpiecznie?
W parkach, na placach centralnych, w pobliżu restauracji wielu ciemnoskórych, którzy wiele godzin dnia spędzają na nic nie robieniu. Jednak ani razu nie byliśmy przez nikogo zaczepiani i niczego takiego także nie zaobserwowaliśmy. Wszędzie nawet przy placach zabawach widoczni ludzie z żandarmerii co pozwala czuć się bezpiecznie.
Gdzie spać?
Miejsc do wyboru jest wiele, wystarczy zajrzeć np. na booking lub airbnb i na pewno wybierzemy coś odpowiedniego dla siebie. My zdecydowaliśmy się na apartament blisko starego miasta i około 20 minut spacerkiem od plaży. O "naszym" mieszkaniu napiszę jeszcze więcej.
Gdzie jeść?
Na mieście jest kilka marketów i sklepów spożywczych (pamiętajmy o sjeście pomiędzy 13 a 16-17), gdzie można kupić potrzebne produkty. Sporo tam piekarni, gdzie można kupić wiele włoskich przysmaków na ciepło np. pizzę, "focaccie". My bardzo polecamy małą piekarnie na Starym Mieście Santa Rita - pyszna focaccia i małe bułeczki. Oczywiście są pizzerie i liczne restauracje.
Jak się przemieszczać?
Po mieście poruszaliśmy się tylko i wyłącznie pieszo. Tak mieliśmy usytuowany apartament, że wszędzie było w miarę blisko - na stare miasto, na plażę i na dworzec. W Bari znajdują się aż 4 różne linie kolejowe, którymi możemy udać się na zwiedzanie tej części Włoch. Wszystkie dworce znajdują się obok siebie - mimo początkowej dezorientacji łatwo się w tym wszystkim połapać. Przed budynkiem dworca znajduje się także dworzec autobusowy. 

Więcej szczegółów odnośnie samej podróży, noclegów jeszcze się pojawi we wpisie zbiorczym.

7 komentarzy:

  1. Przemieszczanie pieszo to mój ulubiony sposób :) ewentualnie rowery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój również :) Jedno i drugie zawsze wchodzi w grę.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Chętnie pojechałabym znów i ... znów.

      Usuń
    2. Uwielbiam miasteczka z takimi wąskimi uliczkami, praniem wiszącym miedzy jednym a drugim balkonem, niesamowicie klimatyczne, idealne na wakacyjne wojaże.

      Usuń
    3. Bardzo przyjemne miasto. Cała Apulia bardzo urokliwa. Polecamy :)

      Usuń

  3. nice article great post comment information thanks for sharing
    หนังจีน

    OdpowiedzUsuń