4 września 2017

Orle Gniazda.


Na stromych wapiennych wzgórzach Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej wśród gęstych lasów oraz malowniczych ostańców, można by rzec jak po nitce powstawały imponujące zamki - warownie.
Wybudowane wieki temu w strategicznych punktach by strzec granic Królestwa Polskiego wraz z jego stolicą Krakowem, mimo upływu niesprzyjającego im czasu a wraz z nim burzliwej historii budzą zachwyt będąc okazałą wizytówką potęgi dawnej Polski.  
Ta nitka wyznacza dziś interesujący i malowniczy Szlak Orlich Gniazd biegnący od Częstochowy do Krakowa. Wśród zamków znajdują się zamki królewskie, w większości wybudowane na polecenie Kazimierza Wielkiego jak i zamki prywatne (w tym biskupie), które miały wspierać te pierwsze. 
Większość z Orlich Gniazd dzisiaj znajduje się w mniejszej lub większej ruinie a innym przywrócono mniej lub bardziej korzystnie ich dawny wygląd. Po innych pozostały zaś tylko części murów, zapadłe studnie czy fragmenty wież. To co pozostało pozwala wyobrazić sobie ich dawną potęgę a również to życie, które wewnątrz ich murów się toczyło.
Nie jest tajemnicą, że bardzo lubię zwiedzać zamki zdecydowanie bardziej niż wystawne pałace. Ze względu na ich często burzliwą a przy tym ciekawą historię. 
Kilka Orlich Gniazd również udało nam się popodziwiać z bliska co serdecznie polecamy również Wam. I nie zatrzymujmy się tylko na zamkach bo cała Jura jest imponująco piękna i warta. Warta każdej wizyty. Szczególnie jesień na Jurze jest piękna!

Na zamek w Będzinie wracamy nie raz a z drogi widzimy go dość często podążając latem nad jezioro bądź na któryś z placów zabaw lub na zakupy;) Ten królewski zamek kilka razy uległ zniszczeniu a dzisiejszą formę zawdzięcza odbudowie w latach 50 ubiegłego wieku. Po więcej zapraszam tutaj. Chyba każdy a na pewno większość z Was nie raz odwiedziła królewski Wawel w Krakowie. My byliśmy kilka razy, np tutaj. Nie jest to zamek, który powstał na polecenie Kazimierza Wielkiego jednak to On sprawił, że stał się prawdziwą królewską siedzibą. Jest on natomiast jednym z piękniejszych zamków znajdujących się na Jurze. 
Jeszcze za czasów "przed dziećmi" sporo jeździliśmy po tych okolicach i wtedy odwiedziliśmy m.in. rozległe a przy tym bardzo malownicze ruiny zamku w Olsztynie. Na jesień planujemy powrót z dziewczynkami. 
Zamek Ogrodzieniec odwiedziliśmy już jakiś czas temu ale chętnie wybrałabym się tam ponownie. Dziewczynki również były pod wrażeniem spaceru metalowymi schodkami poprowadzonymi wokół murów zamku. Dla mnie zamek Ogrodzieniec jest takim przykładem, gdzie dyskretna interwencja człowieka poprzez instalacje schodów czy kładek pozwala przyjrzeć się z bliska temu obiektowi i się nim zachwycić. Mniej cieszy już oko to co znajduje się pod wzgórzem zamkowym czyli mini park rozrywki;) Po więcej zapraszam tutaj
Na zamek w Siewierzu wybraliśmy się nawet rowerem. Ten biskupi zamek nie znajduje się na wytyczonym szlaku ponieważ jego powstanie to całkiem inne dzieje. Jednak jako zamek wspierający Orle Gniazda często jest do nich zaliczany. 

Podczas tegorocznej majówki ponownie wybraliśmy się na Jurę. Naszym celem były dwie okazałe budowle. Zamek w Pieskowej Skale, który powstał za czasów Kazimierza Wielkiego jako strażnica a dzisiaj po przejściu przez kilku właścicieli, kilka pożarów i odbudowach jest okazałym zamkiem prawie jak za czasów swojej świetności z pięknym, zadbanym ogrodem. Zaraz obok zamku znajduje się bardzo charakterystyczny ostaniec zwany Maczugą Herkulesa. Zwiedzanie zamku rozpoczynamy od brukowanego dziedzińca z murów którego możemy zajrzeć do soczyście zielonego (wiosną!) parku. Po zakupie biletu można wejść do środka celem podziwiania wystaw stałych oraz czasowych odbywających się na zamku.
Po urokliwym spacerze wokół murów i wspinaczce pod Maczugę Herkulesa (największa atrakcja! dla dziewczynek) ruszamy do Zamku Kazimierzowskiego w Ojcowie, dokładniej to ruin zamku. Z podstawówki zapamiętałam, że zamek ten wybudował Kazimierz Wielki by upamiętnić walkę o tron swojego ojca Władysława Łokietka (dlatego Ojców), który ukrywał się w okolicznych jaskiniach. W pobliżu znajduje się również Grota Łokietka do której można się udać. Zamek kiedyś wielki i potężny poprzez głównie zaniedbania swoich różnych właścicieli popadł z czasem w ruinę. Do dzisiaj pozostało niewiele - dolne partie murów, brama wejściowa i wieża na którą można wejść po dokonaniu opłaty. Z dość rozległego dziedzińca można podziwiać malowniczą okolicę zamku.
Kiedy obejrzymy już ruiny zamku a mamy jeszcze czas możemy ruszyć na jeden ze szlaków poprowadzonych po Ojcowskim Parku Narodowym. Schodząc z zamku z łatwością odnajdziemy interesujące nas oznaczenia. My wybraliśmy się szlakiem niebieskim do Bramy Krakowskiej. Szlak początkowo prowadzi wzdłuż drogi, gdzie ulokowały się dawno temu urokliwe drewniane wille a wcześniej podziwiamy stawy, gdzie hoduje się pstrąga. Leniwym krokiem docieramy do jednego z punktów widokowych na Jonaszówce, pod którym ulokowała się pstrągarnia z pysznym grillowanym pstrągiem. Do Bramy Krakowskiej nie docieramy (zostawiamy ją sobie na zaś) w związku z dłuższym przystankiem na jedzenie i zmęczeniem małych nóżek.

Jura Krakowsko - Częstochowska jest na prawdę bardzo malownicza i kryje wiele niesamowicie pięknych pejzaży pokrytych gęstymi lasami pełnymi okazałych skał, jaskiń i tajemniczych zamków. Jest idealna krótkie wycieczki jak i dłuższe wakacje. Kto lubi wodne kąpiele, kajaki, rowery, wspinaczkę!, wycieczki piesze i spotkania z tajemniczą historią na pewno nie będzie zawiedziony.

INFORMACJE PRAKTYCZNE:
Zamek w Pieskowej Skale - informacje.
Zamek w Ojcowie - informacje

Pod każdym z zamków znajdują się płatne dobrze oznaczone parkingi. Jednak w majówkę, kiedy było mnóstwo ludzi parkingi te były przepełnione więc pozostało jedynie parkowanie gdzie się da. Parkingowi kierowali "pod górę" czyli przed ale zaraz pod murami Zamku w Pieskowej Skale trzeba skręcić w lewo (jadąc w kierunku Ojcowa) i tam szukać już darmowego miejsca. W Ojcowie sytuacja była podobna - tu trzeba przed zamkiem a zaraz za Kaplicą na Wodzie skręcić w prawo i szukać darmowego miejsca.
Majówka to zły pomysł na odwiedzenie tych okolic jak chyba większości - mnóstwo ludzi.

6 komentarzy:

  1. Oj dawno nie było nas w tamtych stronach... Trzeba będzie to jakoś zmienić przy najbliższej nadarzającej się okazji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziecie zadowoleni ☺

      Usuń
  2. Fantastycznie! Mam duży sentyment do tamtych terenów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia i opisy. Super blog :)

    OdpowiedzUsuń