22 lipca 2018

KATOWICE. Muzeum Śląskie z dzieciakami.


 

Czy w Katowicach można spędzić weekend albo choćby dzień z dzieciakami nie zastanawiając się "co by tutaj robić, gdzie pójść, czym je zająć"? Jestem pewna, że tak. Można i dzień a nawet weekend spędzić w Katowicach zapominając przy tym co to nuda.
Katowice są od nas rzut beretem więc nocować tutaj raczej nie będziemy ale ... na przyjemne i aktywne popołudnia z wielką chęcią tutaj wpadamy. Latem by pomoczyć nogi w "miejskiej rzece", która wpłynęła na sam Rynek, by zajadać się pysznymi lodami i popijając kawę na Mariackiej a również na Letni Ogród Teatralny bądź inne ciekawe wydarzenia których w tym mieście nie brakuje. Liczne niebanalne place zabaw również nie są nam obce. W chłodniejsze dni zaś odwiedzamy nasz ulubiony Teatr Gry i Ludzie, gdzie wszyscy dobrze się bawimy oglądając ciekawe spektakle. Zimą jeździmy na łyżwy do spodka (sam spodek jest nie lada atrakcją i motorem już rozpędzonej wyobraźni dziecka ;) A na nastrojowe spacery wybieramy czerwono-ceglany Nikiszowiec z wciąż żywą historią górniczą. Budynek NOSPR zaś pozwala dzieciakom spełnić jedno z marzeń czyli wdrapań się na sam dach ;)


Jednak takim szczególnym ostatnio dla nas miejscem, które bardzo chętnie odwiedzimy nieraz na mapie Katowic jest Muzeum Śląskie mieszczące się w nowym budynku przy ulicy Dobrowolskiego 1 ze swoimi interesującymi i pouczającymi wystawami ( również interaktywnymi) oraz wydarzeniami. Całe zagospodarowaniem terenu muzeum nawiązuje do industrialnego klimatu i korzeni miasta bo jakżeby inaczej w tym miejscu.

My poznawanie muzeum rozpoczęliśmy od wystawy Na tropie Tomka, inspirowaną postacią Tomka Wilmowskiego bohatera wyjątkowych książek Alfreda Szklarskiego dla którego żaden kontynent nie jest obcy. Już na samym wejściu otrzymaliśmy plecak pełen potrzebnych akcesoriów: ołówek, mapa, notes i jako drużyna ruszyliśmy podążając śladami Tomka odrywając kolejne zagadki i poszukując głównego bohatera. Po każdym wykonanym zadania dziewczyny otrzymywały pieczątkę do notesu (samo szukanie pieczątek to nie lada wyzwanie) co bardzo je mobilizowało do dalszych odkryć i przygód na kolejnych kontynentach. 

Po rozwiązaniu wszystkich zagadek z wielką satysfakcją i nową wiedzą dotarliśmy do końca.  A Tomka spotkaliśmy w .... ;) Polecamy sprawdzić :)
Całe przejście wystawy budzi wiele emocji oraz wyzwala w nas wszystkich chęć sprawdzenia, dotknięcia, doczytania i doinformowania się o nowo poznanych miejscach, ludziach i zwierzętach tam żyjących i panujących zwyczajach.

Dziewczynki były zachwycone i każde zadanie wykonywały z wielkim zaangażowaniem. My również :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz